Autor |
Wiadomość |
Gość |
Wysłany: Wto 18:24, 11 Paź 2011 Temat postu: |
|
Johny Cash |
|
 |
Wrubel |
Wysłany: Śro 14:28, 27 Wrz 2006 Temat postu: |
|
Co do Henrdix’a…to z tego co ja wiem jest niecały tuzin różnych wersji na temat jego śmierci, słyszałem tez ze krótko przed śmiercią była z nim jakaś osoba, ale nie pamiętam dokładnie o co tam chodziło…wiec nieważne…wracając do tego co napisał Palec na temat kariery Jimmiego cyt.:
- „a szkoda bo zapowiadała się bardzo barwna kariera”
Moim zdaniem skończyła by się tak samo szybko jak się zaczełą…w końcu nie ma ideałów i nie można ciągle tworzyć utworów które prawie wszystkim się podobaja…
|
|
 |
palec |
Wysłany: Śro 15:09, 06 Wrz 2006 Temat postu: |
|
To prawda Jacek. Ale Simon sekcja zwłok znalazła w płucach i krtanii Jimmiego jego własne wymiociny. No chyba nie było tak że najpierw umarł a potem się udusił.  |
|
 |
Flesh on boneS |
Wysłany: Śro 12:03, 06 Wrz 2006 Temat postu: |
|
Dupa ! |
|
 |
mychafront |
Wysłany: Śro 11:00, 06 Wrz 2006 Temat postu: |
|
Hendrix żyje  |
|
 |
Flesh on boneS |
Wysłany: Wto 20:56, 05 Wrz 2006 Temat postu: |
|
No zgadzam się.
Co do Hendrixa to tam miało wystepowac jeszcze kilka litrów wina... widziałem na Discovery  |
|
 |
Pikuś |
Wysłany: Wto 20:48, 05 Wrz 2006 Temat postu: |
|
palec napisał: | Simon napisał: | Hendrix umarł w skutek komplikacji środków nasennych | No tak , ale w końcu udusił się swoimi wymiocinami i to był ostateczny powód jego śmierci . . |
No włąsnie ja słyszałem ze to jest tylko obiegowa opinia i tak na rpwade jego smierc z uduszeniem siue wymiocinai wiele wspólnego nie miała. Acz już w sumie nie ma sensu sie spieać o to jak umarł Jimi, Bon Scott czy Jim Morrison bo tyle już spekulacji na temat ich zgonów wyszło na światło dzienne, żę równie dobrze mogli ich porwać kosmici  |
|
 |
palec |
Wysłany: Wto 19:55, 05 Wrz 2006 Temat postu: |
|
Simon napisał: | Hendrix umarł w skutek komplikacji środków nasennych | No tak , ale w końcu udusił się swoimi wymiocinami i to był ostateczny powód jego śmierci . Zresztą zwykłe leki nasenne w normalnej ilości jeszcze nikomu nie zaszkodziły . Hendrix wszystko wchłaniał nad wyrost, przesadnie w końcu go to zabiło . Normalny perzecientny człowiek będąc na imprezie z Hendrixem zażywał 1 tabletkę LSD przez całą noc , no może góra dwie, Hendrix zjadał dwie odrazu a przez całą noc uzbierałoby się ich od 4- 6. W końcu go to zgubiło , a szkoda bo zapowiadała się bardzo barwna kariera. W końcu zmiutł ze sceny wszystkich ówczesnych muzyków , najlepsi chcieli z nim grać np jazzman Miles Davis. Więc chwała dla niego . |
|
 |
Flesh on boneS |
Wysłany: Wto 14:26, 05 Wrz 2006 Temat postu: |
|
Taa, a Morrison miał oficjalnie zawał  |
|
 |
Simon |
Wysłany: Wto 13:10, 05 Wrz 2006 Temat postu: |
|
No, ale tak się oficjalnie mówi. |
|
 |
Flesh on boneS |
Wysłany: Pon 22:08, 04 Wrz 2006 Temat postu: |
|
To tez nie jest do końca wyjaśnione (mowa o Hendrixie)
Jest kilka mozliwosci i duzo wątpliwości. |
|
 |
Simon |
Wysłany: Pon 18:42, 04 Wrz 2006 Temat postu: |
|
Hendrix umarł w skutek komplikacji środków nasennych |
|
 |
palec |
Wysłany: Pon 15:47, 04 Wrz 2006 Temat postu: |
|
No właśnie takie śmierci jak są tutaj wymieniane nie można zaliczyć do głupich , Jeżeli ktoś umrze na jakąś chorobę to to jest głupie? W takim razie większość ludzi na świecie umiera w głupi sposób . A taka prawda jest że Hendrix czy Bohnam z Led Zep umarli w sposób nierozważny i tylko ze swojej winy . A co do głupich śmierci to Jacol masz rację co do tych nagród Darwina , tam można stwierdzić iż ludzie przedstawieni tam umierali naprawdę w głupi sposób |
|
 |
Flesh on boneS |
Wysłany: Czw 22:17, 24 Sie 2006 Temat postu: |
|
No ta wersja z morderstwem jest po prostu tak irracjonalna, że aż idiotyczna
Co od Rhoadsa to rzeczywiście mgłem troche jebnąć tę historię (jesli chodzi o otoczke a nie główny sens), bo czytałem o tym w jakimś nr Metal hammera ze 2 lub 3 lata temu, więc mogło mi sie troche zatrzeć... |
|
 |
Rocks |
Wysłany: Czw 21:59, 24 Sie 2006 Temat postu: |
|
Cytat: | Ja nie mówiłem, że Randy cos brał!!! A jak zapewne podejrzewasz na imprezach gwiazd rocka to nie herbata przelewa sie hektolitrami ... |
cały czas nie wiem o jaką impreze chodzi
Cytat: | Słyszałem tez inną wersję śmierci Scotta ( tyle, że tam występowała potężna dawka alkoholu, a nie pół łiskacza ) Ale nie będe sie kłucił... |
Bon Scott tego dnia a właściwie nocy z 19 na 20 lutego zapewne wypił więcej niż pół butelki whisky, ale przyczyną śmierci nie było zatrucie alkoholowe tylko uduszenie sie własnymi wymiotami podczas snu. Wersji śmierci Scotta jest kilka (do dzisiaj nie wiadomo do końca kim był facet, z którym ostatni raz widziano Bona w nocy po wyjściu z klubu), z zaplanowanym przez reszte zespołu morderstwem jako najbardziej idiotyczną z nich. Polecam książkę Marka Putterforda, cytowałem ją nawet w poprzednim poście, chyba jedną książkę o AC/DC przetłumaczoną na polski :/ |
|
 |